Ponieważ polska piłka jest już na absolutnym dnie, podsuwam świeże spojrzenie na futbol, made in Japan. Wystarczy dać każdemu graczowi lornetkę a sędziego wyposażyć w hełm antykorupcyjny. PZPNie, bierz się do roboty!

Wysłane przez perel, w kategorii Dziwactwa. Data: 4 grudnia, 2009, 10:55 pm | No Comments »

Witam po małej przerwie. Tak przy okazji – równo tydzień temu zostałem tatą małego Radka (ta-dą!), w związku z tym nie obiecuję że wpisy będą pojawiać się regularnie. Akurat przy okazji bycia tatą, na zakupach w Sklepie Gdzie Jest Wszystko Dla Berbeci, znalazłem takie coś: niepalny leżaczek dla niemowlaka (a może dla dziecka które lubi sobie zajarać?). W sumie sama przyjemność – dobre cygaro w miękkim, wyściełanym fotelu… i szklaneczka ciepłego mleka do kompletu.

lezaczek

Wysłane przez perel, w kategorii Dziwactwa, Życie codzienne. Data: 4 sierpnia, 2009, 8:10 pm | 1 Comment »

24  maj
Cheesus!

Na szybko, absurdzik „z importu” – oprócz tego, że obejrzałem wreszcie ostatni odcinek „Prison Break” (który to serial sam w sobie stał się niezłym zlepkiem absurdów), znalazłem taki oto news na TVN24.PL – para teksańczyków znalazła w serowych chrupkach takiego jednego, który wygląda jak… Jezus. Stali się przez to sławni, a i kolejny dowód na istnienie Najwyższego przy okazji się znalazł. Pełną treść tego newsa znajdziecie na stronach TVN24.PL.

cheesus

Wysłane przez perel, w kategorii Dziwactwa, Religia, Życie codzienne. Data: 24 maja, 2009, 1:07 am | 1 Comment »

13  mar
Praca marzeń

Nadesłał Bartek „Bari” Janowicz. Oto odpowiedź na rosnące bezrobocie. Opis obowiązków: pomiar wielkości ziarenek piasku, koordynacja pracy lodziarzy, zarządzanie głębokością dna, bieżąca obsługa topielców…

6af8717148dba71ea8ee21327ba3190f

Wysłane przez perel, w kategorii Dziwactwa, Życie codzienne. Data: 13 marca, 2009, 3:19 pm | 2 komentarze »

Ubezpieczyłem niedawno mieszkanie. Przez mBank. Bardzo mi było spieszno, więc po łebkach przerzuciłem umowę, warunki ubezpieczenia i kupiłem polisę. Jakież było moje zdziwienie, gdy po paru miesiącach przeczytałem dokładnie dokument o nazwie „Ogólne Warunki Ubezpieczenia„. Znajduje się w nim, na stronie 6, taki oto paragraf z arcyciekawym fragmentem, podkreślonym na czerwono (pisownia oryginalna):

§5. Wyłączenia odpowiedzialności (…)

2) Ponadto ochroną ubezpieczeniową nie są objęte szkody powstałe w skutek: (…)

3) działania energii jądrowej, promieni jonizujących, laserowych lub maserowych, pola magnetycznego albo elektromagnetycznego, a także skażenia lub zanieczyszczenia odpadami przemysłowymi

Czyli: jeżeli któregoś dnia z planety Zorgon padnie rozkaz ataku na Ziemię  tudzież Lord Vader potnie Ci na kawałki meblościankę, drogi czytelniku, nie licz na to że dostaniesz choć złotóweczkę w ramach ubezpieczenia Go!Direct z mBanku…

PS: Grozie sytuacji dodaje użycie pojęcia „promieni maserowych” – brzmi jak broń z Zorgonu, lecz jest jak najbardziej realne

bd024the-war-of-the-worlds-by-h-g-wells-posters

Wysłane przez perel, w kategorii Dziwactwa, Życie codzienne. Data: 13 lutego, 2009, 2:25 pm | 1 Comment »

Hello. Oto kolejny, nadesłany przez Kubę z Krakowa fajny absurdzik – kiełbasa z której opakowania jakiś „dyzajner” zapomniał skasować tekst-zaślepkę „Lorem ipsum…”. Dodaje to kiełbasie szlachetnego posmaku Imperium Rzymskiego…

grafik_zaspal

Wysłane przez perel, w kategorii Dziwactwa. Data: 25 stycznia, 2009, 5:23 pm | 2 komentarze »

Poniżej ogłoszenie o naborze basisty do jakiegoś zespołu rockowego. Jak widać stereotyp rockmana który chleje i się nie uczy wciąż ma się dobrze.  Mam tylko nadzieję, że „nie lubi nauki” dotyczy majzy i polaja a nie nauki grania podkładów basowych – w przeciwnym razie pozycji zespołu Feel długo jeszcze nikt w naszym kraju nie zagrozi…

basista_29-07-08_0859

Wysłane przez perel, w kategorii Bzdurne ogłoszenia, Dziwactwa, Muzyka, Życie codzienne. Data: 22 grudnia, 2008, 2:15 pm | No Comments »

Witam po urlopowej przerwie. Tym razem przedstawiam coś, co znalazłem na lotnisku Okęcie, a co spowodowało, że zupełnie zdębiałem. Otóż polscy celnicy zafundowali sobie składającą się z 3 plakatów kampanię reklamową, która informuje nas o ich nadprzyrodzonych zdolnościach. O tym, co można zobaczyć w pozornie zwykłych bagażach. Na przykład to, co celnik widzi w niewinnym, pluszowym misiu:

Ogłaszam małą sondę: Co wg Ciebie widzą polscy celnicy w tym misiu?

a) Wcielenie Szatana
b) Wypchanego trotylem muzułmańskiego samobójcę spod znaku półksiężyca
c) Krakowskiego Lajkonika
d) Potwora z Loch Ness

Odpowiedzi wpisujcie w komentarzach. Nagrodą jest możliwość obejrzenia poniżej dwóch pozostałych plakatów z serii, trochę sensowniejszych…

O przymiotach celników ludzkość słyszy od dawna – już w Biblii wspomniano o ich talencie do gromadzenia finansów. Teraz postawili na duchowość: ani chybi chłopaki poszli w ślady niejakiego Castanedy i zaczęli jeść skonfiskowany turystom na lotnisku peyotl… To dopiero się nazywa percepcja pozazmysłowa!

Wysłane przez perel, w kategorii Dziwactwa, Reklama, Życie codzienne. Data: 12 listopada, 2008, 6:55 pm | 8 komentarzy »

« Previous Entries Next Entries »