Jakiś czas temu pisałem o tym, że ciężko z równouprawnieniem i wyzwoleniem kobiet, skoro kusi się je takimi rzeczami. Uzupełniając niejako te genderowe wywody, publikuję zdjęcie z niedawnej wycieczki do Katowic. W nowej galerii handlowej, stojącej w miejscu dawnego PRLowskiego dworca PKP, w męskiej toalecie, takie oto dziwo widnieje nad pisuarami.

Nie jest łatwo być mężczyzną

Nikt mi teraz nie wmówi, że współczesny świat nie próbuje nas, facetów, wykastrować. No bez jaj!

Wysłane przez perel, w kategorii Życie codzienne. Data: Lipiec 21, 2017, 10:30 pm | 1 Comment »

22  Gru
DELIKATESSEN

Zaobserwowane na gdańskim świątecznym jarmarku. Kolega z podstawówki mi się przypomniał o tym wdzięcznym imieniu, miał niebieską motorynkę i wszyscy go lubili (za to że miał motorynkę).

Kiełbasa z Daniela

Wysłane przez perel, w kategorii Życie codzienne. Data: Grudzień 22, 2016, 11:45 am | 1 Comment »

Miało się ukazać 8 marca, a jest później bo tak.

Jak tu dbać o wyzwolenie kobiet, równouprawnienie, wyrwanie ze stereotypu kochanka-kucharka-sprzątaczka itp, kiedy podstępne męskie szowinistyczne świnie cały czas zastawiają TAKIE pułapki na Panie?

odkurzacz electrolux swarovski

Wysłane przez perel, w kategorii Polityka, Życie codzienne. Data: Marzec 10, 2016, 4:01 pm | 1 Comment »

15  Lut
Katar po polsku

Pamięć ludzka zawodna jest… zapomniałem jak jest po angielsku katar. Albowiem go mam, i chcę móc odpowiedzieć jak ktoś mnie spyta, czemu taki nie do życia jestem. Patrzę zatem do słownika internetowego bab.la, „sneeze”, itp itd. Dobrze jest. Czytam sobie dalej, dochodzę do synonimów w języku polski i WTEM!

katar

Panie Marcinie Miłkowski, jakżeż to tak? Myślałem że na katar najlepsza jest herbata z malinami i opieprzanie się w łóżku.

Wysłane przez perel, w kategorii Życie codzienne. Data: Luty 15, 2016, 9:51 am | No Comments »

Absurd ten powszechnie znanym jest – w UE zakazano klasycznych żarówek, albowiem są prądożerne, za to odgórnie nakazano używanie świetlówek które są mniej prądożerne, za to po wyrzuceniu do śmietnika (bo w przeważającej masie nasi rodacy nie umieją zanieść zepsutych świetlówek do utylizacji) emitują tyle toksycznych chemikaliów, że nasze prawnuki będą miały dwie głowy i takie małe kopytka.

Skoro ktoś na tym tłusto zarobił, czemu nie mieliby i nasi rodacy zarobić? Rozczula mnie to, że w dobre 5 lat po zakazie sprzedaży żarówek, w polskich sklepach wciąż można je kupić, w pełnej ofercie – od czterdziestek po setki. Sposobów jest kilka, np. ten który uwieczniłem poniżej, czyli żarówka do pięlęgnacji i wzrostu roślin flora SOFT:

Żarówka Flora Soft

Żarówka Flora Soft

Żarówka nie jest przeznaczona do oświetlania pomieszczeń domowych, za to idealnie przysłuży się roślinom domowym, emitując miękkie białe światło. Słodko!

Szkoda tylko, że producent nie opisuje które rośliny szczególnie powinny być doświetlane żarówką flora SOFT. Ja znam parę takich roślin, niestety ich hodowla może się zakończyć nieoczekiwaną wizytą organów ścigania. Kto wie, może nawet i same organy ścigania stoją za tym produktem? Może to pułapka?

Dlatego profilaktycznie proponuję przed zakupem żarówki flora SOFT utlenić włosy, założyć rogowe okulary wujka, telefon wrzucić do rzeki, a następnie kupiwszy papierowy bilet 24h za gotówkę w kiosku (po zmierzchu, dnia poprzedniego) objechać miasto wg poniższego planu: tramwajem > autobusem > autostopem > pieszo przez rzekę (uważać na wiry) > powrót tramwajem przez most > sprint przez największe rondo w mieście na czerwonym świetle, aby zgubić ewentualny „ogon”. Po sprawdzeniu się (odbicie w witrynie sklepu, wypolerowanej łysinie sąsiada, lub spożywanej kanapce z masłem) odwiedzamy upatrzony sklep i nabywamy żarówkę flora SOFT.

Kupujemy za gotówkę, oczywiście, płacimy używanymi monetami 5 gr!

Wysłane przez perel, w kategorii Dziwactwa, Życie codzienne. Data: Czerwiec 17, 2015, 10:05 am | No Comments »

Moi ulubieńcy ze Służby Celnej popisali się kolejną celną kampanią, tym razem skierowaną przeciwko hazardzistom. Powszechnie znany jest fakt, że za 66% zła tego świata odpowiadają gracze w Scrabble, imperialistyczną, kabalistyczną wręcz grę pochodzącą ze Stanów Zjednoczonych. Wg panów celników Las Vegas zbudowano za pieniądze z nielegalnej gry w Scrabble. Oryginalny scenariusz do Wielkiego Szu zawierał finałową scenę gdzie Jan Nowicki z rękawa wysuwa płytkę z „Ż” i triumfalnie układa słowo „ŻÓŁTOŚCIĄ” przez dwa podwójne bonusy… tylko w PRLu ciężko było znaleźć kompletne Scrabble, bo ludność wykradała co bardziej wartościowe płytki.

gram bo lubię służba celna

Wysłane przez perel, w kategorii Dziwactwa, Reklama, Życie codzienne. Data: Sierpień 22, 2014, 1:09 pm | No Comments »

24  Kwi
KWASEM GO!

W zeszły weekend byłem gościem w sympatycznym hotelu Anders na Mazurach. Ostatniego dnia zauważyłem w łazience taką ładną pro-ekologiczną nalepkę pt. „Czy jest między nami chemia”. Że trzeba wodę oszczędzać, że ręczniki na podłodze itp. Moją uwagę przykuła jednak ta linijka:

„Chlorek wodoru, H2O i wreszcie… woda!”

Chlorek wodoru? No cóż. Jeżeli chlorowodór, rozpuszczający się w wodzie i tworzący kwas solny jest substancją używaną w Hotelu Anders do wytwarzania chemii między hotelem a jego klientami, to ja serdecznie odradzam wizytę tamże. Mam nadzieję, że nie była to przymiarka do pilotażowej instalacji bakteriobójczego kwasociągu, który raz na zawsze będzie eliminował problem z wrednymi zarazkami.

A jeżeli chodzi o tlenek wodoru, to preferuję niegazowany, w temperaturze pokojowej.

anders-chlorek-wodoru

Wysłane przez perel, w kategorii Dziwactwa, Reklama, Życie codzienne. Data: Kwiecień 24, 2013, 2:43 pm | No Comments »

25  Paź
ZTM, PRL, WTF?

Ależ długa przerwa była…  wracamy na szczęście na antenę z nowymi absurdami! Taki plakat wypatrzyłem w tramwaju stołecznym. Plakat z PRL-owskim hasłem, taką sobie fotką z panem słuchającym muzyki przez słuchawki i tekstem…. uuu, tekst to trzeba sobie przeczytać, choć czcioneczką jest on maluśką pisany.

No i takie mam refleksje, choć głośne słuchanie muzy w zbiorkomie też mnie wkurza:

  • Facio słuchający muzy na studyjnych słuchawkach z takim wygłuszeniem raczej nie przeszkadzałby pasażerom
  • Odezwa pt. „Obywatelu…”, wyjęta z ust milicjanta z lat 70tych raczej nie trafi do gówniarzy którzy stanowią 90% tramwajowych DJ-ów
  • Całość jest jak z Barei – decydent zapewne należy do pokolenia 50+ i zęby zjadł na takich akcjach, a ponieważ tniemy koszty to tekst napisał jego wnuczek po gimnazjum – sądząc po stylu i zawartości copy (a raczej copy+paste z wikipedii po paru przeróbkach)

A sam tekst poniżej, skopiowany prosto ze strony ZTMu:

Muzyka już w starożytności obejmowała dwie sfery życia – sacrum (kiedy prowadziła do poszerzania świadomości i kontemplacji piękna) i profanum (pełniąc funkcję rozrywkową).Pitagoras grecki matematyk i filozof uważał, że muzyka ma funkcję oczyszczającą i także jako mistyk leczył nią.

Muzykę publicznie prezentowano w kościołach i klasztorach oraz na zamkniętych pokazach aż do pierwszych publicznych otwartych koncertów, które odbyły się w Londynie w XVII wieku. Pierwszy koncert rockowy odbył się 21 marca 1952 roku w Cleveland w Ohio, wykonany przez zespół Moondog Coronation Ball.

Niezależnie czy dotyczy to sfery sacrum czy profanum – lepiej pójść na Torwar lub do Opery Narodowej, niż słuchać muzyki w komunikacji miejskiej. Cisza też jest muzyką.

Och, chciałbym zobaczyć raport ze skuteczności tej akcji. A tymczasem udaję się do jakiegoś kościoła na zamknięty pokaz, aby poleczyć się nieco muzyką.

Wysłane przez perel, w kategorii Reklama, Życie codzienne. Data: Październik 25, 2012, 10:10 am | 4 komentarze »

« Previous Entries